Tiramisu jest to jedno z moich ulubionych ciast :) W dodatku nie wymaga pieczenia co w moim przypadku jest niemałym atutem. Choć lubię gotować, to wypieki nie są moją dobrą stroną.
Po raz pierwszy postanowiłam sama przygotować tiramisu. Przepis ten wypróbowałam w święto zakochanych i sprawdził się idealnie! Najlepsze tiramisu jadłam dwa razy w życiu. Przygotowywał je dla mnie znajomy Włoch. Włosi mają w sobie to coś, że z pozoru banalne posiłki stają się błogosławieństwem dla podniebienia.
Oto co potrzebujemy:
- 250g serka mascarpone
- 3 żółtka
- 2 białka ze szczyptą soli
- 50g cukru
- 200ml espresso
- 16 biszkoptów typu lady fingers
- 30ml wina Marsala ( ja miałam w domu ajerkoniak, można także dodać rum bądź inny alkohol)
- gorzkie kakao

Do miski wlewamy żółtka i wsypujemy cukier. Składniki dokładnie ze sobą mieszamy.
Dodajemy ajerkoniak ( bądź inny alkohol ) i dokładnie mieszamy.
Kładziemy miskę na garnek z gotującą się wodą. Mieszamy do momentu delikatnego bulgotania zawartości miski. Miskę przenosimy do chłodnego miejsca, aby lekko przestygła nasza masa.

Mascarpone rozdrabniamy widelcem w osobnej miseczce.

Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywna pianę.

Mascarpone dodajemy do żółtek i dokładnie mieszamy.

Do powstałej masy dodajemy ubitą pianę i delikatnie mieszamy.
Biszkopty namaczamy w kawie. Należy uważać, gdyż biszkopty szybko chłoną napój.
Namoczone biszkopty układamy na spód brytfanki. Najlepiej do takich proporcji składników mieć mniejszą brytfankę, ale z racji tego, że miałam średnią to wyłożyłam ją sreberkiem aby moja mniejsza porcja nie rozlała się na całej powierzchni formy.
Biszkopty smarujemy warstwą kremu. ( połową przygotowanej porcji )
Układamy kolejną porcję biszkoptów.
Górę pokrywamy kremem.
Wierzch posypujemy gorzkim kakao.
Tak przygotowane ciasto wkładamy ( najlepiej ) na noc do zamrażalnika. Wyciągamy je 30-60 minut przed planowanym posiłkiem. Tiramisu najlepiej smakuje jeśli jest lekko zmarznięte - według mnie oczywiście :)
Proporcje składników są przeznaczone na ok 4-6 osób :)
Oto efekt końcowy :
U mnie niestety nic już nie zostało, a szkoda :(Jak przepis przypadł wam do gustu ? Chcielibyście więcej propozycji na desery do kawy, bądź ją w sobie zawierające ?















Uwielbiam przepisy, ilustrowane zdjęciami z kolejnych etapów powstawania. Efekt końcowy wygląda zachęcająco - wypróbuję przy najbliższej okazji.
OdpowiedzUsuńOkazuje się, że desery to kolejne wcielenie kawy! ;)
Oooo pyszka :) super przepis i więcej takich może być.. przynajmniej proste dla mnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Patiszonek :D
Uwielbiam a jeszcze nie robiłam sama, może czas najwyższy nadrobić zaległości :D
OdpowiedzUsuńTiramisu to jedno z moich ulubionych ciast ale nie wiem czy potrafilabym zrobic hehe :)
OdpowiedzUsuńwww.chic-lux.com
Zjadłabym :)
OdpowiedzUsuń