Zadzwoniłam więc, aby dowiedzieć się coś więcej. przede wszystkim czy są zainteresowani studentką studiów dziennych i na czym w ogóle polega ta praca.
Pan, który odebrał telefon był bardzo miły. Powiedział, że to iż studiuje w ogóle nie przeszkadza abym podjęła u nich pracę. Ma już paru chętnych, a więc jeśli jednak zechciałby się ze mną spotkać zadzwoni na drugi dzień. Na pytanie na czym polega ta praca, odpowiedział tajemniczo : jest to bardzo trudne do wytłumaczenia przez telefon i jak coś to wytłumaczy mi to dopiero jak się spotkamy.
Było dla mnie to trochę dziwne, że nie mógł mi tego w 2-3 słowach powiedzieć przez telefon. Ale mówię, dowiem się wszystkiego jak się spotkam i oczywiście o ile do mnie oddzwoni.
Na drugi dzień miły pan oddzwonił i umówił się ze mną na rozmowę o prace. Ja oczywiście cała w stresie, boję się zawsze rozmów o pracę . Wystroiłam się jak mrówka na święto lasu, zabrałam ze sobą CV i poszam w umówione i oczywiście publiczne miejsce :)
Na miejscu dowiedziałam się, że nie wymagają nawet CV :) Rozmowa była przeprowadzana przez miłego pana z którym rozmawiałam i jeszcze jedną osobą płci męskiej również zainteresowaną tą pracą.
Na czym polega ta praca ? Hehe Już wiem dlaczego nie chciał mówić nic przez telefon, bo po prostu nikt by się z nim nie spotkał. Aby stać się pracownikiem tej firmy należało wykupić jeden z 3 pakietów : 1000 coś, 2000 coś i chyba 3000 coś zł. o ile dobrze pamiętam. Dostałam nawet dwie próbki kawy, której mogłam spróbować. Po wykupieniu jednego z tych pakietów dostawaliśmy paczki kawy. Ile dokładnie nie pamiętam.... Ale jak sobie na szybko przeliczałam jeżeli sama chciałabym kupić kawę z ich strony internetowej to jedna saszetka przygotowana na jedna kawę wyniosłaby mnie ponad 4 zł !
Co jest więc w tej kawie takiego, że aż tyle kosztuje ? Grzyb - ganoderma luncidum ! Załączam ulotkę którą dostałam :
Wracając do tematu na czym polega ta praca? Pomyślałam, iż na pozyskiwaniu klientów i konsumentów tej oto cudownej kawy. Nawet nie wiecie w jakim szoku byłam jak okazało się, że nie ! Miałam pozyskiwać pracowników dla tej firmy tak samo jak robił to właśnie ten pan z nami !
Oczywiście obiecywane cuda wianki, byle tylko przekonać nas do wyłożenia kasy i dołączenia do ich cudownego projektu. Od każdego pozyskanego pracownika dostałabym 440 zł oczywiście jeżeli byłabym w tym środkowym pakiecie. A jeśli pozyskani przeze mnie pracownicy pozyskali by nowych ludzi dostałabym ok.120 zł. A jeśli pracownicy naszych pracowników ..... i tak dalej i dalej ! Złoty interes i tyle :)
Ja oczywiście byłam na nie :) Zaśmiałam się, że szukam pracy aby zarobić pieniądze a nie dawać wkład własny :) Ten pan nawet zaproponował mi niskie raty kredytu, którego udziela jakiś jego znajomy :) No to się po prostu uśmiałam :)
Ten pan pracował tam bardzo krótko ok 3-4 miesiące. Widać, że jeszcze mało umiał bo się zacinał, stresował i w ogóle :) Na zadane przeze mnie pytanie czy w torebce jest kawa mielona ( fusiasta ) czy rozpuszczalna odpowiedział, iż kawa jest tak drobno mielona, że fusów nawet nie widać :)
Opowiadał, że kawy nigdy nie pił, ale przy tej pracy bardzo ją polubił i, że ona bardzo mu pomaga na jego problemy z kręgosłupem.
Wiedziałam, że współpracy na pewno nie podejmę ale dlaczego miałabym nie spróbować. Więc
spróbowałam :)
To moje wyniki:
1) Kawa z mlekiem
2) Kawa czarna
Kończąc pragnę zaznaczyć, że żadnych fusów nie było a to była zwykła kawa rozpuszczalna :) Kawa z mlekiem była z dużym dodatkiem cukru, więc za słodka jak dla mnie :)
Smak był dla mnie bardzo sztuczny i zapach do jakiś wybitnych nie należał. To moja subiektywna ocena więc proszę się nią nie sugerować :)
Pomysł na biznes świetny i mogę to przyznać z ręką na sercu ! Szkoda tylko, że wydaję mi się, że firma zarabia na ludzkiej niewiedzy i głupocie, a miły pan sprawiał jednak wrażenie, że chciałby zyskać choć tylko kilku pracowników aby zwrócił mu się jego zainwestowany wkład w ten oto biznes :)
Ale się dzisiaj rozpisałam :) Mam nadzieję, że nie zanudziłam i ktoś dotarł do końca:P A Wy co sądzicie o takich firmach? Produktach? Czy według Was jest to nabijanie ludzi w butelkę ? Czy przeciwnie - interes życia ? :)







Ciekawa historia!
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że od samego początku "kawa z grzybem" nie brzmiała mi zbyt apetycznie ;) Nasłuchałam się jednak ostatnio dość sporo o tym, ile ludzie są w stanie wydawać na cudowne, "zdrowotne" produkty. I mnie też dziwi, że firma widocznie nastawia się na rekrutowanie pracowników, a nie sprzedaż produktu...
Znajomy na jednym z etapów poszukiwania pracy znalazł też nieco podobną ofertę - miał stać się sprzedawcą atrakcyjnych odkurzaczy, między innymi odwiedzając potencjalnych klientów w ich własnych domach i pokazując im, jak cudownie to urządzenie sprząta. Firma dopiero na którymś szkoleniu z kolei powiadomiła ich, że najpierw ten odkurzacz muszą sami, za grube pieniądze, kupić...
Do Szwecji jeżdżę praktycznie co roku podczas wakacji, od pięciu lat. Z początku były to krótkie "objazdówki", ostatnio spędziłam tam całe trzy miesiące podczas praktyk :)
Powodzenia w szukaniu pracy! Mogę zapytać, na jakich studiach jesteś?
Bardzo cieszę się, że o tym napisałaś. Bo tak właśnie jest. Czasem zbyt późno dowiadujemy się na tym na czym nasza praca ma polegać. Wtedy się wahamy czy może jednak nie podjąć danej pracy bo przeszliśmy już szkolenie teraz tylko kwestia małego wkładu własnego, a potem to tylko kokosy można zarabiać.
UsuńOjej to cudownie, że tak często ( przynajmniej jak dla mnie ) odwiedzasz Szwecję :)Jak wyjedziesz kolejnym razem to czekam na pocztówkę :P
Co to moich studiów,to studiuję ENERGETYKĘ :)
Ależ kawowa przygoda! Przygoda z grzybem... Super wpis :)
OdpowiedzUsuńosoba która to wymysliła jest bogatym człowiekiem, a cała reszta daje sie nieźle zrobic w balona:) Dobrze, że się nie dałaś:)
OdpowiedzUsuń