- Arabski pasterz zauważył, że jego kozy stały się bardziej ożywione od innych zwierząt, a nocą nie spały. Wszystko to działo się gdy jadły owoce z pewnego krzewu. Ciekawy pasterz postanowił, że sam skosztuje nieznane mu dotąd owoce. Zapomniał on o wszystkich swych kłopotach. Stał się najszczęśliwszym pasterzem na całym świecie. Pasterz tańczył, a kozy radośnie podskakiwały razem z nim.
- Pasterz poskarżył się zakonnikowi w klasztorze w królestwie Jemenu, że jego stada nie śpią w nocy i dziwnie brykają. Przeor klasztoru doszedł do wniosku, że przyczyną tego zachowania jest coś, co zjadły zwierzęta. Tej samej nocy wraz z innym mnichem udali się na miejsce wypasu kóz. Znaleźli tam krzaki i zauważyli, że zwierzęta upodobały sobie właśnie owoce tych roślin. Przeor postanowił sprawdzić ich działanie. Zagotował wodę i wrzucił owoce do kociołka, a potem wypił jego zawartość. Nie spał całą noc. W klasztorze kawy zaczęto używać codziennie. Dzięki napojowi mnisi nie czuli się senni i bez trudu mogli odprawiać nocne modły. Zapotrzebowanie na kawę pojawiło się w całym królestwie, a inne ludy poznawały moc cudownego napoju. Tak zaczęła się szerzyć przede wszystkim w Europie wieść o cudownym naparze, odkrytemu dzięki opatrzności Wszechmogącego.
- Salomon przybył do pewnego miasta, w którym mieszkańcy cierpieli na nieznaną chorobę. Na rozkaz archanioła Gabriela, Salomon uprażył ziarna kawy z Jemenu i sporządził z nich napój. Dał go do wypicia chorym, a ci odzyskali zdrowie.
- Napój ten jest tak czarny i gorzki, że można by pomyśleć, że pochodzi z rzeki Styks. Podobno jest zdrowy, pije się go na gorąco, podobno odpędza melancholię, osusza łzy, łagodzi rozżalenie i zapewnia pogodę ducha. Perska tradycja uczy, iż przyniósł go na ziemię archanioł Gabriel, by odnowić słabnące siły proroka Mahometa. Gdy wypił on ten cudowny napój, oznajmił, że poczuł się na tyle silny aby zwalić z konia czterdziestu mężów i posiąść czterdzieści kobiet.
- Pewien szejk powiedział do swojego ucznia o imieniu Umar, że gdy umrze, jego uczeń musi zrobić wszystko cokolwiek powie mu nieznajomy o twarzy przysłoniętej chustką. Tak też się stało. Po śmierci szejka pojawił się ów nieznajomy i zaczął kopać w ziemi, aż ukazała się woda. Umar sam ją wydobył, a duch jego nauczyciela - pod postacią nieznajomego wkrótce go opuścił. Przed odejściem kazał mu odnieść wodę w pucharze do takiego miejsca, gdzie przestanie się ona kołysać i postawić w owym miejscu dom. Miejscem tym okazała się Mekka. W nowym miejscu pojawiła się także studnia z wodą. Umar w mieście zyskał ogromny szacunek dzięki wiedzy medycznej. Niestety król oskarżył go o niestosowne zachowanie jakiego dopuścił się na jego córce i skazał go na wygnanie. Szejk z towarzyszami udał się w góry Jemenu. Dokuczał im głód, dlatego też żywili się ziarnami krzewów. Kiedy nie pozostało nic prócz kawy, gotowali w wodzie ziarna i pili ów napój. Pewnego dnia przybyli do niego dwaj dawni pacjenci. Prosili o lekarstwo na swoje choroby. Z racji tego, że szejk miał tylko kawę, to ją właśnie podał jako lek. Jego pacjenci już wyleczeni powrócili do domu. Podnieśli oni taki entuzjazm wśród mieszkańców miasta, że poproszono, aby Umar powrócił do miasta. Gubernator nakazał wybudować klasztor dla Umara i jego towarzyszy. Ludzie tak przyzwyczaili się do leku, że nie chcieli, albo też nie potrafili bez niego żyć. Zniknęły wszelkie dolegliwości, ale oni nie zaprzestali go stosować. Mieszczanie przestali chorować i zażegnali epidemię. Kawa stała się nieodzownym luksusem. Szejka zaś po dziś dzień czci się jako patrona handlowców, miłośników kawy i właścicieli kawiarń. W Algierii kawa znana jest pod nazwą Szazilijje.
Dzisiaj dość długi wpis. Mam nadzieję, że ktoś z was dotarł do końca :) Która z legend najbardziej przypadła wam do gustu? A może znacie jakieś inne opowieści ?





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz